Wakacje w Londynie. Długo na nie
czekałam niestety wyobrażałam je sobie zupełnie inaczej. Mama cały czas kłóci
się z ojczymem a ja siedzę zapłakana w pokoju zamiast cieszyć się wakacjami.
Dłużej tak nie wytrzymam… to są wakacje a nie tortury. Zakładasz kurtkę i
ukradkiem wymykasz się z domu. Z resztą mogłaś wyjść normalnie i tak niczego by
nie zauważyli, nigdy nie mają dla mnie czasu. Idziesz przed siebie, pomimo tego
iż jesteś tu tydzień nawet nie znasz okolicy w której mieszkasz. Przecież cały
czas wysłuchujesz kłótni. Chociaż na moment chcesz zapomnieć o całym świecie.
Zauważyłaś park. To dobre miejsce aby zapomnieć o problemach. Siadasz na trawie
niedaleko jakiegoś jeziorka. Słyszysz odgłosy zwierząt i rozmowy przechodzących
ludzi. Zaczynają lecieć Ci łzy. „Dlaczego wszyscy są tacy szczęśliwi tylko nie
ja”- pomyślałaś. Widzisz przed sobą urwisko z którego wypływa woda.
Postanawiasz na niego wejść. Jeszcze nie wiesz co chcesz zrobić. Stajesz na
kraju zamykasz oczy. Wyobrażasz sobie te wszystkie cudownie spędzone święta z
mamą i tatą ten spokój, to poczucie, że jesteś ważna. Uśmiechasz się przez łzy.
Teraz jesteś pewna chcesz skoczyć. Patrzysz w dół i widzisz jak krople wody
rozbijają się o skały.
-Nie rób tego. – usłyszałaś głos
jakiegoś chłopaka
- Dlaczego? – odpowiadasz nie
odwracając się.
- Bo.. to nie jest rozwiązanie.
Proszę odejdź od tego urwiska.
- Nie, nie mam po co żyć i dla
kogo. – krzyczysz przez łzy.
- Proszę, porozmawiajmy. Wspólnie
znajdziemy jakieś rozwiązanie.
Czujesz jak ktoś łapie Cię od
tyłu podnosi na ręce i odstawia w bezpieczne miejsce. W tym momencie zauważasz
wysokiego loczka z pięknymi dużymi zielonymi oczami.
- Dlaczego chciałaś to zrobić.
Jesteś taką piękną dziewczyną. Jeśli to przez chłopaka to wiedz, że był ciebie
wart.
- Nie, to nie przez chłopaka.
Zresztą żeby przez niego cierpieć trzeba najpierw go mieć.
Cała się trzęsiesz jesteś jeszcze
w szoku po tym całym zdarzeniu. Siadasz na trawie i uświadamiasz sobie, że
przez jakiegoś faceta matki chciałaś odebrać sobie życie. Chłopak przytula Cię
gdyż widzi, że cała drży.
- Wszystko będzie dobrze
zobaczysz.
* w kawiarni *
Ch: Nie przedstawiłem się jestem Harry.
Ty: A ja [t.i.]. Czy to może być ten Harry, Harry Styles z
One Direction. Przez te wszystkie wydarzenia nawet nie rozpoznałaś swojego
idola.
H: Chodź pójdziemy do mnie. Tam wszystko mi opowiesz. I tak
zaczeła się wasza przyjaźń, a potem miłość. Można powiedzieć, że smutna
wiecznie zapłakana ty umarła nad urwiskiem, skoczyła, ale przyszła nowa i
lepsza [t.i.]. Wesoła zawsze uśmiechnięta dziewczyna mająca przy sobie wsparcie
wspaniałego chłopaka.
I jak ?
I jak ?

Początek podobny to "Titanica"! ;) xd Ale ogólnie super. Jak dla mnie trochę za krótki! :)
OdpowiedzUsuń