Twoja kuzynka mieszka w Londynie. Za nie długo ma odbyć się
jej weseli i oczywiście jesteś zaproszona. Kiedy jestes na miejscu odbiera Cie
z lotniska i jedziecie do niej. Pomogłaś jej w wyborze sukni, sama tez sobie
kupiłaś. Ceremonie w kościele odbyła się wyjątkowo szybko. Pojechaliście do
hotelu. Nie wiedziałaś, że to będzie aż tak wielka impreza a co dziwniejsze
skąd ona zna chłopaków z twojego ulubionego zespołu One Direction. Najbardziej
podobał ci się Niall. Przyszła pora na rzucanie bukietu. Panna młoda stanęła w
środku z zawiązana na oczach czarna opaska. Wszystkie panie stanęły wokół jej.
Nagle nie wiesz kiedy ale bukiet trafił w twoje dłonie. Ciocia się tylko
uśmiechnęła.
C: Zobaczmy kto będzie twoim księciem.
Przeniosłyśmy się wokół pana młodego.
H: Jaaa na pewno złapie.
Z: Ja !
L: Ja złapie i orzenię się z Harrym. Xd
W: ooo
E: Lou coś ty powiedział.
Pan Młody: Dobra nie kłóćcie się.
Wszystko odbyło się podobnie co z panną młoda. Opaska kółko.
Z nie cierpliwościa wpatrywałam się kto złapie ten nieszczęsny krawat. Okazało
się, że to … Niall.
N: OMG. Złapałem !
L: To nie fair.
N: Z kim będę miał przyjemność zatańczyć ?
[t.i]: Ze mną.
Odezwałam się nie śmiało nie wiedziałam jaka będzie reakcja
gdy mnie zobaczy. Uśmiechnął się tylko delikatnie i powiedział zapraszam do
tańca. Jednym słowem było cudownie. Patrzyłam się na te jego przepiękne
błękitne oczka, a on tylko lekko się uśmiechał. Kiedy skończyliśmy nasz taniec
Niall poprosił mnie o numer telefonu i… tak się zaczęło. Następnego dnia
zadzwonił do mnie czy możemy się spotkać. Poszliśmy do parku. Opowiadał mi o
swoim, życiu jak to jest być sławnym i wgl. Spotykaliśmy się regularnie,
oczywiście tak często jak było to możliwe. Poo kolejnych spotkaniach
zrozumiałam, że coś do niego. Nie chciałam niszczyć naszej przyjaźnie więc
postanowiłam ograniczyć nasz kontakt. Było ciężko. Kiedy dzwonił telefon
wmawiałam sobie „ jeszcze troszke, to tylko zauroczenie”, w głęci serca
wiedziałam, że tak nie jest ale ja i tak nie miałam u niego szans. Po jakiś
dwóch tygodniach zadzwonił do mnie Harry.
H: [t.i] przyjedź szybko do szpitala.
Wsiadłam do samochodu. Najszybciej jak się dało jechałam do
szpitala aby znaleźć się na miejscu. Na korytarzu zobaczyłam 4 chłopaków. Zayn,
Liam, Lou i Harry siedzieli cali zapłakani pod salą operacyjną
H: Dlaczego nie odbierałaś od Nialla telefonów.
[t.i]: Ja, ja… musiałam wszystko sobie wyjaśnić.
H: Ale co wyjaśnił on odchodził od zmysłów [t.i] czy ty nie
widzisz, że on Cię kocha?
[t.i]: Ja myślałam, że on traktuje mnie tylko jako
przyjaciółke.
H: To się myliłaś.
Harry wyciągnął z kieszeni kartkę, to był list od Nialla.
Pisał w nim, że jeżeli coś mu się stanie to nich przekażą tę kartkę tobie. „[t.i.]
kocham Cię i tak strasznie żałuję, że musisz się dowiedzieć czytając list a nie
bezpośrednio ode mnie”. W tym momencie wyszedł z Sali lekarz „ Niall, on żyje”
od razu pobiegłaś do sali. Zlapałaś go za rękę wyszeptałaś „ Ja też Cię kocham”

