Jeszcze wczoraj siedziałam wtulona w twój umięśniony tors, czułam twoje ciepło zapach, byłam szczęśliwa. Teraz siedzę na tej samej kanapie bez Ciebie. Nie czuje już dotyku twych ciepłych rąk na moim ramieniu . Dawały mi poczucie bezpieczeństwa. Wiedziałam, że przy Tobie nic mi się nie stanie. Chciałabym cofnąć czas i powrócić to tej chwili gdy jesteś ze mną, gdy dotykasz moich ust. Siedzieliśmy razem na kanapie razem oglądaliśmy komedie romantyczną. Wcześniej przegotowałeś kolacje przy świecach. Upijaliśmy czerwone wino. Wpatrzeni w siebie trzymaliśmy się za ręce wtedy ty ukląkłeś wyciągnąłeś małe czerwone pudełeczko i zapytałeś czy zostanę Panią Horan. Oczywiście się zgodziłam. Wpadłam w twoje ramiona i zatonęłam w pocałunkach. Wtedy zadzwonił ten telefon. Powiedziałeś tylko przepraszam i szybko wyszedłeś z domu. Obiecałeś, że wrócisz… Czekałam godzinę, dwie ale nie wracałeś. Zaczynałam się martwić. Chciałam zadzwonić do Hazzy ale on mnie uprzedził. Szybko odebrałam telefon. Kazał mi się ciepło ubrać, zamknąć dom i czekać na niego pod domem. Zrobiłam jak kazał. Nie wiedziałam co się dzieje. Nadal martwiło mnie co się dzieje z Tobą. Harry przyjechał. Miał podkrążone oczy ale nie płakał. Zadawałam mu mnóstwo pytań co się stało, dlaczego płacze gdzie jedziemy. Nie odpowiadał. Z trudem powstrzymywał łzy. Przez całą podróż nie odezwał się ani jednym słowem. Zatrzymał samochód pod szpitalem. "co jak to szpital, po co on mnie tu przywiózł" zadawałam sobie tysiące myśli. Pobiegliśmy szybko na 3 piętro. Szliśmy wzdłuż długiego korytarza aż przez szybę zobaczyłam Nialla. Był podłączony do aparatury i tysiąca innych urządzeń podtrzymujących jego życie. Przy nim siedzieli już zapłakani Liam, Lou i Zayn. Gwałtownym tempem podbiegłam do niego i mocno złapałam go za ręke. Był w śpiączce a ja nadal nie wiedziałam co się stało. Poszłam do lekarza. Razem z chłopakami wyszliśmy z sali. Cała zapłakana i pełna emocji domagałam się jakiejkolwiek informacji.
Lekarz: Do Niall'a zadzwonił telefon. Ktoś podał się za jego mamę i powiedział, żę muszą pilnie się spotkać. Tak na prawdę to była podpucha i jacyś bandyci napadli na niego. Skopali go i...
[t.i]: Już starczy ja nie chce już tego słuchać.
Zaczęłam płakać i mocno przytuliłam się do Harrego. Poszliśmy do Nialla. Wiedziałam, że jego stan zdrowia jest zły ale chciałam z nim zostać. Było już ok 3 chłopaki juz dawno poszli oprócz Harrego. Siedzieliśmy w ciszy. Spoglądałam na swój piękny pierścionek... W końcu kazałam Harremu pójść do domu. Nie chętnie to uczynił ale się zgodził. Usidłam blisko ukochanego. Cały czas mocno trzymałam go za rękę. Pocałowałam go delikatnie w policzek "kocham Cię słyszysz" wypowiadałam. Wtedy on otworzył oczy. Nie miał siły nic mówić i wyszeptał ja też Cię kocham. Wszystkie respiratory zaczęły piszczeć. Lekarze wyprowadzili mnie z sali. Niestety nie udało się Ciebie odratować .
Teraz stoję nad twoim grobem wspominam wszystkie spędzone wspólnie chwile i wierze, że kiedyś będziemy razem ...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem, że znowu z Niallem ale jak to pisałam myślałam o nim :)
True Love
Moje życie zainspirowanie jest piątką wspaniałych chłopaków dlatego postanowiłam pisać IMAGINY O ONE DIRECTION
poniedziałek, 31 grudnia 2012
poniedziałek, 1 października 2012
Imaginy z Gifami xx
1# Louis i Harry schowali gdzieś jedzenie Nialla
Niall:
Lou i Harry:
2# Niall: Schrupię Cię jak ciasteczko xx
3# Jesteś nad jeziorem i Harry Cie zobaczył
4# A krowę doję tak xd
5# Harry: Chłopaki [t.i.] chyba na nas patrzy
Zayn: Posuń się
6# Lou nie wie czy ma wysłać do Ciebie sms
Na razie tyle ;) chcecie więcej ???
Niall:
Lou i Harry:
3# Jesteś nad jeziorem i Harry Cie zobaczył
4# A krowę doję tak xd
5# Harry: Chłopaki [t.i.] chyba na nas patrzy
Zayn: Posuń się
6# Lou nie wie czy ma wysłać do Ciebie sms
Na razie tyle ;) chcecie więcej ???
piątek, 28 września 2012
Imagin z Niallem
No i jest o Niallu
Twoja kuzynka mieszka w Londynie. Za nie długo ma odbyć się
jej weseli i oczywiście jesteś zaproszona. Kiedy jestes na miejscu odbiera Cie
z lotniska i jedziecie do niej. Pomogłaś jej w wyborze sukni, sama tez sobie
kupiłaś. Ceremonie w kościele odbyła się wyjątkowo szybko. Pojechaliście do
hotelu. Nie wiedziałaś, że to będzie aż tak wielka impreza a co dziwniejsze
skąd ona zna chłopaków z twojego ulubionego zespołu One Direction. Najbardziej
podobał ci się Niall. Przyszła pora na rzucanie bukietu. Panna młoda stanęła w
środku z zawiązana na oczach czarna opaska. Wszystkie panie stanęły wokół jej.
Nagle nie wiesz kiedy ale bukiet trafił w twoje dłonie. Ciocia się tylko
uśmiechnęła.
C: Zobaczmy kto będzie twoim księciem.
Przeniosłyśmy się wokół pana młodego.
H: Jaaa na pewno złapie.
Z: Ja !
L: Ja złapie i orzenię się z Harrym. Xd
W: ooo
E: Lou coś ty powiedział.
Pan Młody: Dobra nie kłóćcie się.
Wszystko odbyło się podobnie co z panną młoda. Opaska kółko.
Z nie cierpliwościa wpatrywałam się kto złapie ten nieszczęsny krawat. Okazało
się, że to … Niall.
N: OMG. Złapałem !
L: To nie fair.
N: Z kim będę miał przyjemność zatańczyć ?
[t.i]: Ze mną.
Odezwałam się nie śmiało nie wiedziałam jaka będzie reakcja
gdy mnie zobaczy. Uśmiechnął się tylko delikatnie i powiedział zapraszam do
tańca. Jednym słowem było cudownie. Patrzyłam się na te jego przepiękne
błękitne oczka, a on tylko lekko się uśmiechał. Kiedy skończyliśmy nasz taniec
Niall poprosił mnie o numer telefonu i… tak się zaczęło. Następnego dnia
zadzwonił do mnie czy możemy się spotkać. Poszliśmy do parku. Opowiadał mi o
swoim, życiu jak to jest być sławnym i wgl. Spotykaliśmy się regularnie,
oczywiście tak często jak było to możliwe. Poo kolejnych spotkaniach
zrozumiałam, że coś do niego. Nie chciałam niszczyć naszej przyjaźnie więc
postanowiłam ograniczyć nasz kontakt. Było ciężko. Kiedy dzwonił telefon
wmawiałam sobie „ jeszcze troszke, to tylko zauroczenie”, w głęci serca
wiedziałam, że tak nie jest ale ja i tak nie miałam u niego szans. Po jakiś
dwóch tygodniach zadzwonił do mnie Harry.
H: [t.i] przyjedź szybko do szpitala.
Wsiadłam do samochodu. Najszybciej jak się dało jechałam do
szpitala aby znaleźć się na miejscu. Na korytarzu zobaczyłam 4 chłopaków. Zayn,
Liam, Lou i Harry siedzieli cali zapłakani pod salą operacyjną
H: Dlaczego nie odbierałaś od Nialla telefonów.
[t.i]: Ja, ja… musiałam wszystko sobie wyjaśnić.
H: Ale co wyjaśnił on odchodził od zmysłów [t.i] czy ty nie
widzisz, że on Cię kocha?
[t.i]: Ja myślałam, że on traktuje mnie tylko jako
przyjaciółke.
H: To się myliłaś.
Harry wyciągnął z kieszeni kartkę, to był list od Nialla.
Pisał w nim, że jeżeli coś mu się stanie to nich przekażą tę kartkę tobie. „[t.i.]
kocham Cię i tak strasznie żałuję, że musisz się dowiedzieć czytając list a nie
bezpośrednio ode mnie”. W tym momencie wyszedł z Sali lekarz „ Niall, on żyje”
od razu pobiegłaś do sali. Zlapałaś go za rękę wyszeptałaś „ Ja też Cię kocham”
czwartek, 27 września 2012
Imagin o Harrym xx
To mój pierwszy imagin więc prosze o wyrozumiałość. Mam nadzieje, że wam sie spodoba xd. No to miłego czytania.
Wakacje w Londynie. Długo na nie
czekałam niestety wyobrażałam je sobie zupełnie inaczej. Mama cały czas kłóci
się z ojczymem a ja siedzę zapłakana w pokoju zamiast cieszyć się wakacjami.
Dłużej tak nie wytrzymam… to są wakacje a nie tortury. Zakładasz kurtkę i
ukradkiem wymykasz się z domu. Z resztą mogłaś wyjść normalnie i tak niczego by
nie zauważyli, nigdy nie mają dla mnie czasu. Idziesz przed siebie, pomimo tego
iż jesteś tu tydzień nawet nie znasz okolicy w której mieszkasz. Przecież cały
czas wysłuchujesz kłótni. Chociaż na moment chcesz zapomnieć o całym świecie.
Zauważyłaś park. To dobre miejsce aby zapomnieć o problemach. Siadasz na trawie
niedaleko jakiegoś jeziorka. Słyszysz odgłosy zwierząt i rozmowy przechodzących
ludzi. Zaczynają lecieć Ci łzy. „Dlaczego wszyscy są tacy szczęśliwi tylko nie
ja”- pomyślałaś. Widzisz przed sobą urwisko z którego wypływa woda.
Postanawiasz na niego wejść. Jeszcze nie wiesz co chcesz zrobić. Stajesz na
kraju zamykasz oczy. Wyobrażasz sobie te wszystkie cudownie spędzone święta z
mamą i tatą ten spokój, to poczucie, że jesteś ważna. Uśmiechasz się przez łzy.
Teraz jesteś pewna chcesz skoczyć. Patrzysz w dół i widzisz jak krople wody
rozbijają się o skały.
-Nie rób tego. – usłyszałaś głos
jakiegoś chłopaka
- Dlaczego? – odpowiadasz nie
odwracając się.
- Bo.. to nie jest rozwiązanie.
Proszę odejdź od tego urwiska.
- Nie, nie mam po co żyć i dla
kogo. – krzyczysz przez łzy.
- Proszę, porozmawiajmy. Wspólnie
znajdziemy jakieś rozwiązanie.
Czujesz jak ktoś łapie Cię od
tyłu podnosi na ręce i odstawia w bezpieczne miejsce. W tym momencie zauważasz
wysokiego loczka z pięknymi dużymi zielonymi oczami.
- Dlaczego chciałaś to zrobić.
Jesteś taką piękną dziewczyną. Jeśli to przez chłopaka to wiedz, że był ciebie
wart.
- Nie, to nie przez chłopaka.
Zresztą żeby przez niego cierpieć trzeba najpierw go mieć.
Cała się trzęsiesz jesteś jeszcze
w szoku po tym całym zdarzeniu. Siadasz na trawie i uświadamiasz sobie, że
przez jakiegoś faceta matki chciałaś odebrać sobie życie. Chłopak przytula Cię
gdyż widzi, że cała drży.
- Wszystko będzie dobrze
zobaczysz.
* w kawiarni *
Ch: Nie przedstawiłem się jestem Harry.
Ty: A ja [t.i.]. Czy to może być ten Harry, Harry Styles z
One Direction. Przez te wszystkie wydarzenia nawet nie rozpoznałaś swojego
idola.
H: Chodź pójdziemy do mnie. Tam wszystko mi opowiesz. I tak
zaczeła się wasza przyjaźń, a potem miłość. Można powiedzieć, że smutna
wiecznie zapłakana ty umarła nad urwiskiem, skoczyła, ale przyszła nowa i
lepsza [t.i.]. Wesoła zawsze uśmiechnięta dziewczyna mająca przy sobie wsparcie
wspaniałego chłopaka.
I jak ?
I jak ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)


